Stan jamy ustnej a zdrowie całego organizmu – najnowsze spojrzenie medyczne

Współczesna medycyna coraz wyraźniej podkreśla, że to, co dzieje się w obrębie zębów, dziąseł i błony śluzowej jamy ustnej, ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Zależność ta jest wyjątkowo silna, a często niestety bagatelizowana. Dr n. med. Aleksandra Kalandyk-Konstanty – specjalistka stomatologii z krakowskiej kliniki Loftdent i autorka pracy naukowej analizującej wpływ higieny jamy ustnej na zdrowie pacjentów po zabiegach kardiochirurgicznych – ostrzega, że bakterie bytujące na zębach, dziąsłach czy w przyzębiu mogą w sprzyjających warunkach przedostawać się do krwiobiegu i powodować poważne choroby ogólnoustrojowe.

Jama ustna jest integralną częścią organizmu i nie możemy traktować jej jako odrębnego „systemu”. – To jak furtka do całego organizmu – mówi dr Kalandyk-Konstanty. Dlatego specjaliści coraz większą wagę przykładają do prewencji, regularnego leczenia i edukacji pacjentów.

Niewidoczny problem: jak rozwija się próchnica i choroby przyzębia

Jama ustna to środowisko sprzyjające kolonizacji milionów bakterii. Już niewielkie zaniedbania mogą doprowadzić do rozwoju próchnicy, stanów zapalnych dziąseł oraz chorób przyzębia.

– Utrzymująca się płytka nazębna jest źródłem toksyn i kwasów, które uszkadzają twarde tkanki zęba oraz struktury podtrzymujące zęby – wyjaśnia dr Kalandyk-Konstanty. – Jeśli nie usuwamy jej regularnie, proces zapalny szybko obejmuje kolejne tkanki.

Nieleczona próchnica może prowadzić do ostrych stanów zapalnych tkanek okołowierzchołkowych, ropni okołoszczękowych wymagających leczenia chirurgicznego, a w skrajnych przypadkach zakażenia mogą rozprzestrzeniać się nawet do mózgu, powodując zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych czy zakrzepowe zapalenie żył mózgowych.

Jama ustna jako źródło chorób ogólnoustrojowych

Nie każdy pacjent zdaje sobie sprawę, że infekcje pochodzące z zębów mogą inicjować choroby odległych narządów. Bakterie i ich toksyny przedostają się do krwiobiegu szczególnie w okresach obniżonej odporności.

– Pacjenci nie łączą stanów zapalnych jamy ustnej z chorobami takimi jak zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie nerek czy sepsa, a to realne zagrożenia – podkreśla dr Kalandyk-Konstanty. Badania jednoznacznie potwierdzają, że choroby przyzębia zwiększają ryzyko chorób sercowo-naczyniowych nawet o 25–70%.

Mechanizm jest wieloczynnikowy: bakterie obecne w kieszonkach dziąsłowych uszkadzają tkanki miejscowe, a poprzez rozbudowaną sieć naczyń krwionośnych mogą przenikać do układu krążenia. W blaszkach miażdżycowych wykrywano materiał genetyczny bakterii dominujących w stanach zapalnych przyzębia.

Efektem takiego stanu jest szybszy rozwój zmian miażdżycowych, zwiększone ryzyko zawału serca i udaru mózgu. – Jama ustna często staje się „cichym zapalnikiem” problemów sercowo-naczyniowych, dlatego współpraca stomatologa z kardiologiem powinna być standardem – dodaje dr Kalandyk-Konstanty.

Choroby przyzębia wpływają także na przebieg cukrzycy. Przewlekły stan zapalny podnosi poziom glukozy we krwi i utrudnia skuteczne prowadzenie terapii. U pacjentów z cukrzycą proces zapalny przebiega silniej, szybciej niszcząc tkanki podtrzymujące zęby.

Dlaczego pacjenci wciąż zaniedbują jamę ustną?

Mimo rosnącej świadomości społecznej wciąż obserwujemy wysoki poziom zachorowalności na próchnicę i choroby przyzębia w Polsce. Badania pokazują, że Polacy rzadko szczotkują zęby odpowiednią techniką i częstotliwością, a nitkowanie czy oczyszczanie języka wciąż pozostają rzadkością.

– Najbardziej niepokojące jest to, że podstawowe zachowania, jak dokładne szczotkowanie dwa razy dziennie, nadal nie są oczywistością – zauważa specjalistka. – A to właśnie te nawyki najskuteczniej chronią przed chorobami jamy ustnej.

Często powtarzany argument o barierach finansowych nie znajduje pełnego potwierdzenia: tylko 22% osób uprawnionych do bezpłatnej opieki stomatologicznej faktycznie z niej korzysta. Problemem jest przede wszystkim brak edukacji i świadomości, a nie tylko koszt leczenia.

Podstawy profilaktyki: codzienna higiena i kontrola

Zaniedbania w jamie ustnej nie są jedynie problemem estetycznym. To potencjalne źródło infekcji, które mogą wpływać na funkcjonowanie serca, nerek, trzustki, a nawet mózgu.

Podstawą jest codzienna, dokładna higiena: szczotkowanie zębów i języka, stosowanie pasty z fluorem, nitkowanie oraz używanie dodatkowych środków higienicznych (irygatory, płyny, szczoteczki międzyzębowe). Ważna jest także zdrowa dieta i ograniczenie cukrów. Regularna higienizacja i kontrola stanu zębów i przyzębia to fundamenty ochrony zdrowia ogólnego.

Osoby z chorobami serca, zaburzeniami metabolicznymi, cukrzycą czy nadciśnieniem powinny szczególnie dbać o higienę jamy ustnej. Ocena stanu dziąseł i zębów powinna stać się rutynowym elementem profilaktyki.

– Zdrowie jamy ustnej to inwestycja w zdrowie całego organizmu. To inwestycja, której nie da się niczym zastąpić – podkreśla dr n. med. Aleksandra Kalandyk-Konstanty z krakowskiej kliniki Loftdent.

Polecane

Najnowsze

Cisza w brzuchu mamy – jak stres matki wpływa na rozwój dziecka w ciąży

Stres i napięcie w czasie ciąży mogą wpływać na rozwój emocjonalny i neurologiczny dziecka. Sprawdź, jak go redukować dla zdrowia malucha. Stres w ciąży –...

Samotność zwiększa ryzyko demencji

Chroniczna samotność przyspiesza procesy neurodegeneracyjne i zwiększa ryzyko demencji, podczas gdy kontakty społeczne wspierają mózg i opóźniają pojawianie się objawów chorób. Samotność – więcej niż...

Sekrety leczenia ADHD: Czy leki są naprawdę potrzebne?

Dysleksja i ADHD to jedne z najczęściej diagnozowanych zaburzeń u dzieci. Chociaż leki są czasami stosowane do leczenia tych zaburzeń, istnieje wiele innych opcji...

Krztusiec – Objawy, leczenie i zapobieganie

Krztusiec (koklusz) to poważna choroba zakaźna, wywoływana przez bakterie Bordetella pertussis, która atakuje układ oddechowy. Jest to choroba szczególnie niebezpieczna dla niemowląt, małych dzieci...

Depresję zauważy dentysta

Depresja nadgryza zęby Depresja w Polsce staje się coraz powszechniejszym problemem. Statystyki wskazują, że dotyka od 5 do nawet 10% osób, a co gorsza: w...